dj - prezenter - wodzirej - Maciej Baryła

Maciej Baryła (DJ. JaRo) - urodzony w Katowicach w 1971 roku od wczesnych lat dzieciństwa przejawiał wprost nienormalne zainteresowanie muzyką taneczną, spał z magnetofonem MK122 pod poduszką, który przegrzewał się. Magnetofon pracował prawie przez całą dobę, toteż psuł się, a ojciec wcale nie był z tego powodu zadowolony. W szkole podstawowej zawsze miał ze sobą magnetofon, zamiast zeszytu do matematyki. Na początku lat 80-tych większość rówieśników w podstawówce nie interesowała się muzyką taneczną, ale lubili przy niej tańczyć i to w parach (nie tak jak obecnie w dyskotece). Pierwszy kontakt z mikrofonem był związany z pełnieniem funkcji lektora w kościele garnizonowym pod wezwaniem Św. Kazimierza oraz kościele Św. Ap. Piotra i Pawła w Katowicach. Mikrofon więc wstępnie opanowany:) Tymczasem nie można było kupić kasety czy płyty "Abby" czy "Boney M" w zwykły sposób, choć w sklepach zdarzały się perełki jak "Afric Simone" czy "Drupi". Radio nie miało żadnej polskiej listy przebojów. Sytuacja poprawiła się, gdy powstała Lista Przebojów Trójki i programy Bogdana Fabiańskiego, była także "Wideoteka" Krzysztofa Szewczyka w TV.

Zaczęło się szaleństwo młodego dj - a . Jak wiadomo wtedy w Polsce nie obowiązywało prawo autorskie, więc można było nagrywać, (odpowiednik dzisiejszej możliwości ściągania muzyki z internetu). Jednak wszyscy "zweryfikowani" prezenterzy (posiadający państwowe uprawnienia) grali wyłącznie z płyt gramofonowych, głównie maxi singli i singli. Z kaset grali bardzo młodzi dj-e i to nigdy w poważnych klubach, tylko na prywatkach, czy szkolnych imprezach i koloniach z Pałacu Młodzieży. Tak zaczynaliśmy, graliśmy dyskoteki w katowickim Pałacu Młodzieży, oczywiście za free, często na cichaczem wyniesionym domowym sprzęcie rodziców.>

Wtedy była ostra konkurencja w ramach Pałacu Młodzieży i SP30 z Ryśkiem S. (obecnie DJ. DEEP) i Michałem C. (obecnie DJ. MC). Pomyśleć, że trzech zapaleńców pchało się do grania i to w dodatku za darmochę i na częściowo swoim sprzęcie, a jeszcze ciekawsze jest to, że grają do dzisiaj. Pasja z dzieciństwa i wczesnej młodości przetrwała i zakorzeniła się na dobre jako zawód.

W czasie podstawówki Maciej Baryła zaczął rozwijać w sobie dwie kolejne miłości swego życia: fotografikę i dziennikarstwo. Większość wolnego czasu spędzał w katowickim Pałacu Młodzieży w pracowniach:

fotograficznej (kier. Jacek Jaromin) i dziennikarskiej (red. Wojciech Pacula)

 

Rok 1986 lato. Maciej Baryła przepracował wakacje w fabryce narzędzi górniczych "Rapid" w Katowicach - Wełnowcu. Pracował w ramach "OHP" (Ochotniczy Hufiec Pracy), aby zarobić na firmowe czyste kasety i te elementy sprzętu, na które nie chcieli dać rodzice (mikser, wzmacniacz). Nagrywało się z radia i od innych dj-ów. Muzyczne nowości kupowało się na szaber placu. Nie było ustawy o prawach autorskich i początkujący Prezenterzy mieli się lepiej niż obecnie. Zamawiało się specjalne "diamentowe" głowice do magnetofonów, oraz japońskie silniki, żeby było jak najlepsze pasmo przenoszenia, dynamikę i najmniejsze zniekształcenia dźwięku. Rok 1987 lato. Także pracowite wakacje z OHP, tym razem Kombinat Budowlany w Katowicach, przy ul. Drzymały.

 

W 1983 roku założył jeden z pierwszych autoryzowanych fanklubów Budki Suflera i Urszuli "Giganci" przy katowickim Pałacu Młodzieży. Zebrania były regularne w każdy piątek od 17 do 19.30. Fanklub skupiał ludzi, którzy nie tylko lubili Budkę Suflera, ale przede wszystkim dobre brzmienie, jakie prezentowali: Sting, Pat Metheny, Depeche Mode, OMD. W maju 1984 roku red. Zygmunt Kiszakiewicz umieścił wpis o nim w "Panoramie", która była jednym z trzech najpoczytniejszych tygodników w Polsce o tematyce muzycznej (Panorama, Nowa Wieś, Razem. Jeszcze był miesięcznik NON STOP i Magazyn Młodych, ale w nim nie doczekał się wpisu. Z czasem jednak w Pałacu Młodzieży powstała konkurencja tj. fanklub zespołu "Papa Dance", który miał dużo więcej uczestników, co oznaczało brak wolnej sali na fanklub Budki Suflera i Urszuli. Maciej Baryła założył kolejny fanklub, tym razem Shakina Dudiego (Ireneusza Dudka) "Ziuta". O tym pisał red. Romek Radoszewski w katowickim "Wieczorze" w tych latach. Poniżej fotka obrazująca spotkanie po latach z Irkiem Dudkiem (2002) na jednym z wesel w Pałacu Kawalera w Świerklańcu.

Spotkania po latach, rok 2003

Irek Dudek i Maciej Baryła Maciej Baryła i Michał Waligóra

                Ireneusz Dudek i Maciej Baryła                           Maciej Baryła i Michał Waligóra (szef Melaxy)

W latach 1989 -1990 odbywał staż dziennikarski w radiu "Katowice". W 1991 roku dzierżawił dyskotekę w restauracji "Stadionowa" w Mysłowicach Słupnej. Obecnie lokal istnieje pod nazwą "Turkus". Prowadził dyskotekę w pensjonacie "Melaxa" i innych miejscach w Węgierskiej Górce. W roku 1993 pracował jako reporter i sprawozdawca giełdowy w radiu RMF FM, w roku 1994 pracował jako reporter i sprawozdawca giełdowy w radiu "FLASH FM" (Gliwice), a w międzyczasie prowadził radiowęzeł Katowickich Hal Targowych (przy ul. Obroki w Katowicach), oraz dyskotekę codzienną w klubie "Acapulco" w Katowickim Spodku, oraz w latach 1994 - 1995 pracował w charakterze dziennikarza w dzienniku codziennym "SUPER EXPRESS" w Katowicach (za czasów ZPR Express). Oczywiście w tym czasie także prowadził uroczystości weselne, z których niektóre mamy nawet na płycie dvd, dzięki utrzymywaniu kontaktów z naszymi Nowożeńcami:). W latch 1995-1997 prowadził codzienne dyskoteki oraz studniówki w hotelu "Katowice" do 2000 roku. W tamtych latach zmienialiśmy się z Ryśkiem (dj. Deep) grając w klubach i restauracjach: "Przystań u Edisona" (WPKiW Chorzów), "Bryka" (Chorzów), Cassino Club (Chorzów), Cafe Europa (Katowice), Hotel Silesia ("Black Lady"), Hotel Katowice oraz wiele innych miejsc. Listę tych lokali oraz lokali, w których graliśmy prezentujemy na oddzielnej stronie: www.wesele.info.pl/rest.html

Maciej Baryła w Acapulco D.J. Deep

Od 1995-96 roku jako autor pomysłu i prokurent spółki "Emiter" starał się o uzyskanie koncesji dla radia "EMITER" z Chorzowa, reprezentowanym przez spółkę z o.o. "Emiter" z Chorzowa. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w Warszawie odmówiła udzielenia koncesji wnioskowi nr: 180/95 (oficjalnie) z powodu braku wolnej częstotliwości, choć dowiedzieliśmy się, że nasz wniosek w ogóle nie był rozpatrywany na właściwym posiedzeniu KRRiT. Na tym posiedzeniu koncesję otrzymali inni wnioskodawcy, jak radio "BaRyS" z Siemianowic Śląskich (obecnie wykupione przez spółkę medialną "Agora", radio "Piekary" z Piekar Śląskich (działa do dziś), radio MEGA FM z Pszczyny (na bazie byłego radia "Plesino") i inni. Gorący zapał, poświęcenie, spełnienie wszystkich wymogów KRRiT nie pomogło, ponieważ za tym "nic nie stało" prócz kapitału 5-ciu niezwiązanych z polityką udziałowców. Nam udało się dostać do dokumentów KRRiT, a dokładniej do naszego wniosku po zaopiniowaniu przez wszystkie departamenty KRRiT na miesiąc przed planowanym przyznaniem koncesji. Wynikało z nich jasno, że wszystkie części wniosku koncesyjnego zostały zaopiniowane pozytywnie i bardzo pozytywnie. Byliśmy przekonani, że dostaniemy koncesję, nawet zrobiliśmy małą uroczystość, by dowiedzieć się, że nic z tego. Myślę, że na uczciwych urzędników tej mrocznej instytucji musimy poczekać kilka pokoleń, albo zlikwidujmy ją raz na zawsze, a koncesje niech przyznaje Urząd Komunikacji Elektronicznej (czy jakaś inna instytucja będąca normalnym urzędem) w oparciu o przejrzyste wymagania. Polityka nigdy nie licowała z uczciwością, zaś nasza ojczyzna boryka się z tym od paru wieków. Odsyłam do historii Rzeczpospolitej Szlacheckiej.

Gospodarzem strony jest:

D.J. JaRo Maciej Baryła

© Copyright 2000-2008, System 2000 Maciej Baryła Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i realizacja: Robochłop